Drugi remis z rzędu
Po słabej grze MKS Podlasie bezbramkowo zremisował z Czarnymi Węgrów. Po tym spotkaniu nasz spadł na szóstą pozycję w tabeli.
Podlasie: Kotowski - Jenda(46' Górski), Maksymiak, Bednarczyk - Sawicki(75' Rytel), Fabisiak, Horowicz, Florczuk, Protaziuk(64' Michałowski) - Gała, Siedlecki(72' Krysiński).
Żółte kartki: Sawicki, Bednarczyk, Górski, Protaziuk, Gała, Krysiński.
Czerwona kartka: Protaziuk (na ławce rezerwowych za dwie żółte).
Przed meczem trener Robert Parzonka miał niemały ból głowy. Wszystko przez kontuzje bądź drobne urazy, które prześladują naszych piłkarzy. Część zawodników jest jeszcze nieprzygotowana do sezonu bądź po kontuzjach, stąd ciężko było "złożyć" silną, a przede wszystkim zdrową jedenastkę. Trener nie mógł również skorzystać z juniorów rocznika 94, gdyż ci rozpoczęli swoje rozgrywki. Tak więc do gry byli zmuszeni zawodnicy z drobnymi kłopotami zdrowotnymi.
Mecz obie drużyny rozpoczęły spokojnie. Czarni widząc, że Podlasie nie forsuje tempa zwietrzyli szansę i groźniej zaatakowali. Pierwsze ostrzeżenie nastąpiło po około kwadransie. Na boisku leżał zawodnik z Węgrowa, mimo to Czarni nie przerwali gry i szybko przedostali się pod naszą bramkę. Napastnik Czarnych znalazł się sam przed Kotowskim jednak ten świetnie łapie strzał. Niedługo potem świetna akcja gości. W dziecinny sposób ograna sokołowska defensywa, na nasze szczęście w dogodnej sytuacji strzał przechodzi obok słupka. Podlasie nie mogło znaleźć sposobu na rozmontowanie obrony Węgrowa. W wyniku nieporadności nasi piłkarze wdawali się w niepotrzebne dyskusje z sędzią, a ten nader ochoczo rozdawał żółte kartki. W pierwszej połowie mogliśmy zostać jeszcze raz skarceni, jednak ponownie na posterunku był Kotowski i na przerwę piłkarze udali się przy bezbramkowym remisie.
Na początku drugiej części gry Podlasie miało pierwszą, a zarazem najlepszą okazję do zdobycia bramki. Po dośrodkowaniu Jakuba Protaziuka strzałem głową Marcin Gała trafił w słupek. Piłka odbiła się jeszcze wzdłuż bramki jednak nie było komu jej wepchnąć do siatki. Po tej sytuacji wydawało się, że Podlasie w końcu się ocknie i pójdzie za ciosem. Nic takiego nie miało jednak miejsca i to Czarni mieli kolejne okazje do zdobycia bramki. Zmarnowali ich przynajmniej cztery natomiast nasi piłkarze razili nieporadnością. Czerwoną kartką w konsekwencji drugiej żółtej ukarany został Protaziuk, ale przebywał już na ławce rezerwowch i nie osłabił zespołu. Z drugiej strony słabo prowadzący zawody arbiter dość często i ochoczo sięgał do kieszeni po upomnienia, jednak w perspektywie kolejnych meczy nasi zawodnicy nie powinni dać się prowokować. Pięć z siedmiu żółtych kartek dostaliśmy za dyskusje. W ostatniej minucie spotkania szalę zwycięstwa na naszą korzyść mógł przechylić Piotr Krysiński - strzał głową przeszedł minimalnie obok słupka bramki strzeżonej przez Marcina Ardeja.
Czarni Węgrów byli w tym spotkaniu zespołem zdecydowanie lepszym. Stworzyli więcej sytuacji podbramkowych i tylko dzięki świetnej dyspozycji Kotowskiego i słabo ustawionym celownikom węgrowskich piłkarzy zawdzięczamy remis. Martwi duża ilość bezsensownych żółtych kartek, a przede wszystkim kontuzje, które znacznie ograniczają pole manewru trenerowi Robertowi Parzonce.
Wyjazdowy mecz z Wektrą Dziewule zaplanowany na środę 1 września został przełożony. Najbliższe spotkanie Podlasie rozegra na własnym boisku w sobotę 4 września o godzinie 17. Przeciwnikiem będzie Korona Olszyc.











