Archiwum
Porażka z Przasnyszem
Na mecz ligowy do Przasnysza nasi zawodnicy udali się znając wszystkie wyniki ostatniej kolejki, gdyż jako ostatni rozgrywali swoje spotkanie. Mecze sobotnie nie ułożyły się pomyślnie i zespół spadł na miejsce barażowe.
Chcąc je opuścić potrzebne były 3pkt i z takim zamiarem piłkarze wyszli na boisko. Na znak solidarności i koleżeństwa na ławce rezerwowej Podlasia rozwieszona została koszulka z nr 20, ta sama w której ostatni tak pechowy dla siebie mecz rozegrał Robert Chaciński. Piłkarze zapowiadali, że będą walczyć i dla swojego przyjaciela wywiozą komplet punktów.
Już w pierwszej minucie gospodarze powinni prowadzić 1:0. W polu karnym zawodnik MKS Przasnysz nie trafił do pustej bramki. W 5', po wymianie podań w środku boiska, zagranie piłki przez Florczuka do Wojtczuka, który przebiegł z piłką ok. 30 metrów, wszedł w pole karne i w sytuacji sam na sam przegrał pojedynek z bramkarzem. Obie drużyny grały w tym okresie słabo w defensywie i często dochodziło do sytuacji podbramkowych z obu stron. W 25', po zagraniu piłki do Piaseckiego, błąd popełnili boczny obrońca i bramkarz Podlasia. Sytuację wykorzystał zawodnik z Przasnysza, strzelając do pustej bramki. Dwie minuty później sytuacji sam na sam nie wykorzystał Komosa. W kolejnej akcji nie ostatnią w tym meczu kontrowersyjną decyzję podjął słabo prowadzący to spotkanie arbiter z Warszawy(Podlasie walczy z Okęciem Warszawa o utrzymanie??!!),rozpędzonego Wojtczuka na 20m taranuje wychodzący z bramki golkiper miejscowych, jednak sędzia o dziwo nie używa gwizdka i nakazuje grać dalej. W 39' po stracie piłki przez Podlasie pod bramką Przasnysza, gospodarze wyprowadzili szybką kontrę. Najlepszy na boisku Olszewski strzałem z 16 metrów pokonał Ardeja.
Po przerwie Podlasie ruszyło do ataku. W 47' po rzucie rożnym, mocny strzał oddał Komosa. Obrońca gospodarzy wybił piłkę ręką z linii bramkowej, ale sędzia nie zareagował!! - kolejna kontrowersja. Podlasie nie schodziło z połowy gospodarzy, będąc cały czas przy piłce, a Przasnysz grał z kontry, na wysuniętego Olszewskiego. Między 50' a 60' trzech dogodnych sytuacji nie wykorzystali kolejno Komosa, Laskowski i Tchórzewski, którzy przegrali pojedynki z dobrze dysponowanym bramkarzem gospodarzy Kokosińskim. Najlepszą sytuację zmarnowało Podlasie gdy 2 naszych piłkarzy biegło od połowy boisko na bramkarza i Komosa nie potrafił dograć piłki do pustej bramki do będącego na czystej pozycji Parzonki i futbolówka opuściła plac gry.
W 79' Podlasie zdobyło bramkę. Po wrzutce z Parzonki z rzutu wolnego bramkarz zbił piłkę pod nogi Siedleckiego, który z 14 metrów strzelił do pustej bramki. W 81' potężny strzał z dystansu kapitana gospodarzy trafił w poprzeczkę bramki Ardeja. W doliczonym czasie gry w polu karnym piłkę otrzymał Olszewski, który strzałem z 5 metrów ustalił wynik spotkania.
Podsumowując spotkanie należy stwierdzić, iż był to mecz nie wykorzystanych sytuacji z obu stron.Słaba postawa naszego golkipera i linii defensywnej (z wyjątkiem Bednarczyka) oraz fatalna skuteczność spowodowały, że to miejscowi zgarnęli 3pkt. Podlasie gra z "nożem na gardle" i musi wygrać kolejny mecz aby zapewnić sobie szanse na pozostanie w 4 lidze .....
MKS Przasnysz - Podlasie 3:1 (2:0)
Piasecki 25', Olszewski 39', 90+2' - Siedlecki 79'
Skład Podlasia: Ardej - Bednarczyk, Horowicz, Zduniak - Gała, Parzonka, Rytel (70' Protaziuk), Florczuk (48' Tchórzewski), Laskowski (75' Sawicki) - Komosa, Wojtczuk (46' Siedlecki)
Żółte kartki: Woliński, Wiśniewski - Wróbel (na ławce)












